Podrabianie markowych produktów może być wkrótce surowiej karane
07 Sierpień 2012

Nowojorski sąd skazał 34 chińskie strony internetowe za sprzedaż podrobionych produktów marki Hermès. Znany producent luksusowej galanterii skórzanej otrzymał odszkodowanie w wysokości 100 mln dolarów. Dla porównania, w 2010 roku w podobnej sprawie, francuski sąd nakazał Ebay wypłacenie spółce LVMH zaledwie 5,7 mln euro!

6 marca spółka Hermès wystąpiła do nowojorskiego sądu z pozwem przeciwko grupie firm oraz osób prywatnych, które sprzedawały za pośrednictwem internetu podrobione torebki „Jane Birkin” marki Hermes. Nie wszystkich oskarżonych udało się zidentyfikować, ale nowojorski sąd zastosował nowatorską metodę w celu narzucenia wypłaty zasadzonego odszkodowania. Sąd nakazał mianowicie PayPal, filii Ebay wyspecjalizowanej w płatnościach internetowych, pobranie należnych kwot z kont skazanych chińskich firm i przelanie ich na konto Hermèsa. Ponadto, sąd zabronił wyszukiwarkom Google, Bing i Yahoo oraz portalom społecznościowym typu Facebook, Google + i Twitter przekierowywania internautów na adresy stron skazanych firm.

Wyrok nie ukróci całkowicie procederu podrabiania produktów znanych marek, ale z pewnością zmusi firmy działające w internecie do większej ostrożności. Producenci towarów luksusowych zacierają ręce i liczą, że stanowcza decyzja nowojorskiego sądu zapoczątkuje efektywniejsze ściganie i surowsze karanie fałszerzy, którzy dotychczas czuli się bezkarni w internecie.

Tym, co najbardziej zaskakuje w odniesieniu do komentowanego wyroku, jest nie tylko wysokość odszkodowań, ale także niezwykła szybkość procesu, zakończonego w ciągu zaledwie dwóch miesięcy.

Cytowany wyrok odsłania przepaść jaka dzieli orzecznictwo amerykańskie od francuskiego (i zapewne polskiego) w kwestii wysokości odszkodowań za straty spowodowane przez działalność podrabiaczy. Dla porównania, wyrok paryskiego sądu skazujący Ebay na zapłatę 20 mln euro odszkodowania na rzecz LVMH i Burberry został uchylony w apelacji i ostatecznie Ebay zapłacił jedynie 5,7 mln euro. Ostrożne podejście francuskich sędziów do kwestii podrabiania markowych produktów jest bardzo krytykowane przez znawców problemu. Orzekane we Francji odszkodowania rozmijają się bowiem coraz bardziej z rosnącą wysokością obrotów generowanych przez ten lukratywny proceder, które szacowane są na 30 mld dolarów rocznie. Nielegalna działalność chińskich firm zainstalowanych w internecie nie zostanie ukrócona za pomocą odszkodowań, które w żadnym stopniu nie uszczuplają ich krociowych zysków.

Obecnie Ebay oczekuje na rozstrzygnięcie przez francuski Sąd Kasacyjny kwestii podstawy odpowiedzialności tej platformy internetowej. Sąd może potwierdzić kwalifikacje przyjętą w niższych instancjach, według której Ebay, jako sprzedawca, ponosi odpowiedzialność za pochodzenie sprzedawanych produktów. Możliwe jest jednak także odmienne rozwiązanie, przyjęte między innymi w Anglii, Niemczech i Belgii, zgodnie z którym Ebay nie może być pociągnięty do odpowiedzialności, gdyż będąc jedynie właścicielem serwera na którym działają sprzedawcy, nie odpowiada za treści przez nich publikowane.